KLUB MIŁOŚNIKÓW GÓR - ZOŚKA
Jak zagłosować? - pomogę:
Tworzymy nowego SMS-a o treści:
WRC.287
I wysyłamy na numer:
7303
(koszt brutto 3,69zł)
a ja za to bardzo dziękuje w imieniu całego KMG
W.J.
2023-11-11_Hymn.mp4
2023-11-11_Wiersz.mp4
2023-11-11_PiesnPatriotyczna.mp4
wielkość liter:
A
A
A
Szampańskie spotkanie na Kłodzkiej Górze
Trzy, dwa, jeden i .......
Nadszedł Nowy Rok a wraz z nim nowe - stare postanowienia noworoczne. Kto z nas ich nie ma. Moim numer jeden jest nie siedzenie w fotelu pod ciepłym kocykiem a aktywne spędzanie wolnego czasu. Znam wiele osób, które wśród swoich postanowień również mają takie. Są to między innymi członkowie Klubu Miłośników Gór "Zośka", z którymi wyruszyłam na pierwszą w tym sezonie (a kolejną 111) wycieczkę górską.
Tradycyjnie, jak co roku w pierwszą sobotę stycznia wybraliśmy się na Górę Kłodzką, aby tam punktualnie o godzinie 12:00 wznieść toast lampką szampana za pomyślność w 2026 roku. I chociaż trasa z Lasek na szczyt jest nam już dobrze znana, nie obeszło się zagubieniem na szlaku i to dokładnie w tych samych miejscach, co w poprzednich latach. Czyżby to też było już naszą tradycją? Czas pokaże. Tak to już jest, kiedy idzie się przed przewodnikiem!!! Tymczasem w śnieżnej zadymce maszerujemy przez pola, aby dotrzeć do lasu, który daje nam odrobinę wytchnienia od silnego, zimnego wiatru. Wokoło otacza nas śnieżna biel, która sprawia, że szaro-bury świat staje się piękniejszy. Pomimo zimna fajnie wędruje się przez taką bajkową krainę. Pod szczytem Kłodzkiej Góry słychać już wiatr, który wygrywa piękne melodie na powstałej tam kilka lat temu wieży. Wybiło południe, wystrzeliły korki szampanów i złoty płyn wypełnił kieliszki. Życzymy sobie lat w dobrym zdrowiu, radości z życia oraz siły i wytrwałości w zdobywaniu kolejnych szczytów, tych górskich i nie tylko. Chociaż grzaniec Marianny i Staszka smakował wyśmienicie i rozgrzewał, przenikliwe zimno sprawiło, że świętowanie na górze ograniczyliśmy do minimum i czym prędzej schodzimy do Pensjonatu Dom Krawca (dawnego Zajazdu Kukułka), który wita nas przytulnym wnętrzem o odświętnym wystroju i otula nas przyjemnym ciepłem. Tam czekają na nas Renia i Mirek z życzeniami noworocznymi. Czas w pensjonacie upłynął na wesołych rozmowach przy smacznie zastawionych stołach. Na koniec jeszcze pamiątkowe zdjęcie wesołej grupy i wracamy do Ząbkowic Śląskich z utęsknieniem czekając na kolejną zimową wyprawę Klubu Miłośników Gór.
Do zobaczenia na szlaku, ST.
Mikołajkowy Złoty Jar
Mam wrażenie jakby to było wczoraj – spotkanie Klubu Miłośników Gór na szczycie Kłodzkiej Góry i powitanie w szampańskim stylu 2025 Roku. Niepostrzeżenie minął rok i postanowiliśmy zamknąć go podczas 110 wyprawy w Góry Złote. Jest to wyjątkowa, bo mikołajkowa wyprawa, w której udział wzięły także nasze dzieci oraz wnuki. Ponieważ Mikołajki to szczególny dzień zwłaszcza dla dzieci, chcieliśmy sprawić trochę radości również tym dzieciom, które niejednokrotnie nie miały szczęśliwego dzieciństwa. Zaprosiliśmy na wspólną wędrówkę dzieci z Rodzinnych Domów Dziecka.
Mikołajkowy orszak wyruszył uliczkami Złotego Stoku na szlak wiodący do Pustelni na Krzyżowej Górze, na której szczycie znajduje się Kapliczka Św. Anny. Chociaż warunki pogodowe były iście wiosenne, na szlaku ślisko i niejednemu z nas nie jeden raz rozjechały się nogi. Pytanie czy to za sprawą mokrych liści, czy psotne elfy podkładały nam nóżki? Jedno jest pewne: stromy szlak rozgrzał wszystkich zmarzniętych i obudził zaspanych. Przy Kapliczce chwila wytchnienia i czas na sesję zdjęciową. Wraz z towarzyszącymi nam dziećmi tworzyliśmy bardzo liczną grupę.
Tutaj podzieliliśmy się na dwie grupy: młodsi wraz ze Staszkiem i Pawłem wyruszyli na mniejszą pętlę po Górach Złotych natomiast starsza młodzież na większą pętlę, aby spotkać się ponownie w ukrytym w dolinie i otoczonym lasem Pensjonacie Złoty Jar. Pensjonat położony jest tuż przy Kopalni Złota a jego klimatyczne wnętrza zapraszają na odpoczynek. Na nas w pensjonacie czekał nie tylko wypoczynek i poczęstunek, ale również zniecierpliwiony Mikołaj. W końcu tyle pracy jeszcze dzisiaj przed nim. Mikołaju, Mikołaju, czy masz dla nas prezenty? Pewnie, że miał cały wór prezentów, ale tylko dla grzecznych. Teraz wyjdzie na jaw, kto z nas był w tym roku grzeczny.
W pierwszej kolejności mikołajkowe podarunki otrzymały zaproszone przez nas dzieci oraz nasi milusińscy, następnie dorośli i okazało się, że w tak dużej grupie nie ma ani jednej niegrzecznej osoby. Radość i zaskoczenie mieszały się z niedowierzaniem na twarzach obdarowanych. Jedno jest pewne, każdy był zadowolony ze swojego prezentu a uśmiechy nie schodziły z naszych ust. Pora opuścić przytulne wnętrza Pensjonatu Złoty Jar i wrócić przez Złoty Stok do Ząbkowic. Droga powrotna prowadziła przez ryneczek Złotego Stoku, który tego dnia tętnił życiem a dźwięki orkiestry niosły się po okolicznych wzgórzach. Mieszkańcy miasteczka obchodzili święto Barbórki połączone z Mikołajkami a my z wielką chęcią do nich dołączyliśmy: świątecznie przystrojona choinka, szopka bożonarodzeniowa z żywymi zwierzętami, kramy z jedzeniem i ozdobami świątecznymi. Każdy znalazł coś dla siebie.
Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tak wspaniałej wyprawie, której przyświecał tak szczytny cel i mam nadzieję, że sprawiliśmy choć trochę radości wszystkim dzieciakom, tym mniejszym i tym większym. Chciałabym podziękować wszystkim Mikołajom, którzy zechcieli wziąć w niej udział, Staszkowi za jej poprowadzenie i organizację oraz naszym przewodnikom.
Ho, ho, ho, do zobaczenia na szlaku, Mikołaj.
Święto Niepodległości na Borówkowej
Chociaż to nie sobota, 11 listopada to wyjątkowy dzień, idealny na wyjątkową górską wyprawę, na którą wybraliśmy się wraz z Klubem Miłośników Gór „Zośka”. To nasze 109 spotkanie na górskim szlaku. Każdy z biało-czerwonym kotylionem na piersi dumnie przemierzał Góry Złote, aby przed południem dotrzeć na Borówkową (900m npm.). A dlaczego przed południem – wkrótce się dowiecie. Punktem startowym naszej przygody była przełęcz Lądecka.
Niestety po polskiej złotej jesieni, którą mieliśmy na poprzedniej wyprawie w Zawory pozostało już tylko wspomnienie. Ogołocone z liści drzewa czekają z utęsknieniem na ciepły powiew wiosny, ale radosne promyki słońca niekiedy wymykają się między chmurami i sprawiają, że nasza wędrówka staje się o wiele przyjemniejsza. Poza tym dobre humory nas nie opuszczają. Wszakże jest to bardzo ważny dzień dla Polski i Polaków – Święto odzyskania Niepodległości. Punktualnie o godz. 12.00 na szczycie Borówkowej zabrzmiał Hymn Polski w wykonaniu najzdolniejszych, czyli Klubu Miłośników Gór. Program artystyczny obejmował pieśni patriotyczne oraz wiersze wyrecytowane przez Mariannę i Miecię. Był to niejako hołd dla żołnierzy, którzy oddali życie za naszą ojczyznę. Pomimo chłodu i mglistej aury na szczycie była iście gorąca i podniosła atmosfera. Duże grono turystów obecnych na Borówkowej dołączyło do wspólnego świętowania. Nasz występ zrobił na nich niesamowite wrażenie. Powiem skromnie – inaczej być nie mogło.
Zadowoleni dobrze wykonanym zadaniem, odrobinę niepocieszeni brakiem borówek na Borówkowej (nalewka z borówek była wyśmienita, te pozostałe również) schodzimy drogą rowerową do miejscowości Travna. A tam w Restauracji Celnice czeka na nas jej właściciel Martin wraz z całą gromadą zwierząt, zaczynając od malutkich po te sporych rozmiarów. To już chyba nasza mała tradycja, że obchody Święta Niepodległości kończymy pyszną gęsiną i lampką wina u Martina.
Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w wyprawie, a w szczególności Pawłowi, za przeprowadzenie nas przez Góry Złote do smacznego celu a Mariannie, Mieci i Staszkowi za przygotowanie i poprowadzenie uroczystości. Bez Was wszystkich ten dzień nie byłby tak wyjątkowy.
Do zobaczenia na szlaku. ST.
18485
Copyright © JKsoft 2018 - 2024
U:
H:
Zaloguj