KLUB MIŁOŚNIKÓW GÓR - ZOŚKA

Prysznic pod Zlatym Chlumem

Nadeszła długo wyczekiwana lipcowa sobota. Wszyscy członkowie Klubu Miłośników Gór „Zośka” są zwarci i gotowi do wyruszenia po raz 118 na górskie szlaki. Ale pogoda, jak to pogoda lubi płatać figle. W całym kraju zapowiadają ulewne deszcze i burze. Aby uniknąć prysznica z nieba jedziemy do uzdrowiskowego miasteczka w Górach Opawskich w Czechach - Lázne Jesenik popularnego dzięki Vincenzu Priessnitz (czytaj: prysznic). Przy okazji zrobimy sobie mały spacer na Zlaty Chlum i Krizovy Vrch. Vincenz Priessnitz wykorzystał moc wód źródlanych w okolicy Jesenik w celach terapeutycznych. Spacerujemy parkowymi alejkami nieopodal głównego sanatorium, skąd rozpościera się piękna panorama na najwyższe szczyty Jesioników. Z parku kierujemy się do kolejnej atrakcji miasteczka. Jest to ścieżka kuracji wodnej składająca się z kilku stacji, na których wykorzystana jest woda spływająca z gór. Z wielką przyjemnością korzystamy z hydroterapii: rozgrzane ręce zanurzamy w specjalnych misach z wodą, która ma zaledwie kilka stopni. Tuż obok bardziej odważni moczą nogi w specjalnym basenie. Są również stacje, na których można moczyć tylko stopy. Po każdej w takich kąpieli zalecany jest odpoczynek połączony z wygrzewaniem się na słońcu. W Balneoparku dostępne są również prysznice całego ciała zasilane górską wodą. Jednakże żaden klubowicz nie skorzystał z tej możliwości. Ciekawe dlaczego?

Z Lázne Jesenik kierujemy się do miejscowości Česká Ves. Po drodze mijamy liczne źródełka naturalnej wody mineralnej posiadającej uzdrawiające moce. To na pewno dzięki niej mamy siłę na pokonanie trasy na Zlaty Chlum. Po drodze robimy sobie przerwę na punkcie widokowym Zapomenuty pramen. Ale jedyną rzeczą, jaką możemy podziwiać z tego miejsca to otaczający nas las. Za to kolejny punkt widokowy Čertovy kameny robią na nas niesamowite wrażenie. Już samo dojście na nie jest nie lada atrakcją (łańcuchy, drabinki), a te widoki ……. Z wierzchołka rozpościera się wspaniały widok na Dolinę Białej Głuchołaskiej oraz Wysoki Jesionik. Z tym miejscem związana jest legenda:

„Pobożna kobieta po śmierci swojego męża chciała zbudować klasztor dla zakonników. Miał on stanąć w pobliżu zamku, na skraju gór porośniętych lasem. Niedaleko jednak, w szczelinach skał znajdowała się kryjówka diabła. Jemu też spodobała się ta okolica. Nie chciał słuchać pobożnych pieśni, ani żeby dzwony klasztorne przeszkadzały mu w dziele zniszczenia. Zaczął knuć czarcie intrygi. Co noc niszczył to co ludzie zbudowali w dzień. Chciał zatopić całą dolinę i ostatecznie zniszczyć ludzkie dzieło. Diabeł dostał pozwolenie na dokończenie swojego dzieła, ale tylko do porannego piania koguta. Nie udało mu się. Zapiał kogut! Diabelscy pomocnicy upuścili ostatnie kamienie. Pozostały one w dolinie. Największa z tych skał stoi tu od stuleci. To Certovy kameny!”

Z Čertovych kameny na Zlaty Chlum pozostało nam jedno, jedyne, ale dość strome podejście, które pokonujemy jak górskie kozice i naszym oczom ukazuje się piękna, kamienna wieża widokowa na szczycie góry, która liczy sobie 26 metrów wysokości. Z tej perspektywy podziwiamy panoramę Wysokiego Jesionika wraz z Pradziadem, Góry Rychlebskie i Opawskie. Przy dobrej pogodzie można stąd zobaczyć również Opole i Wrocław. Ze Zlatego Chlumu (891m npm.) kierujemy się na Kriżovy Vrch (671m npm.), na którym wita nas piękny hotel w stylu alpejskim z kaskadami kwiatów i pięknymi malowidłami na ścianach. Hotelowa restauracja zaserwowała nam pyszne czeskie dania. Obok restauracji znajduje się kaplica św. Anny. Z punktu widokowego przed hotelem rozpościera się wspaniała panorama na Jesenik oraz Góry Rychlebskie. Podziwiamy, fotografujemy i w myślach planujemy powrót tutaj, dla tych widoków i dla smaków.

Do Jesenik schodzimy dość stromym szlakiem z licznymi zakosami. Po drodze mijamy kolejne źródła wody i stacje drogi krzyżowej. Tak kończy się długo planowana przez naszego przewodnika Włodzimierza wyprawa na Zlaty Chlum. Dzięki niemu i Pawłowi mogliśmy poznać i zobaczyć tak piękny kurort jakim są Lázne Jesenik oraz wędrować górskimi szlakami otaczającymi miasteczko.

Jak co miesiąc tak i w lipcu mamy w naszej grupie jubilatów, którym składam serdeczne życzenia zdrowia i szczęścia oraz szlaków urzekających swymi widokami i niesłabnącej pasji do gór. Wszystkim jubilatom Włodzimierz Krajewski przygotował pamiątkowe kolaże ze zdjęciami.

Do zobaczenia na szlaku, Sylwia T.

Z wizytą u Pradziada

Klub Miłośników Gór "Zośka" nie próżnuje. Ledwo wróciliśmy z wycieczki na Pogórze Kaczawskie, na której poszukiwaliśmy agatów a już wyruszamy na kolejną 117 wyprawę. Dzisiejszy kierunek to Wysoki Jesenik. Dokładnie po 10-letniej nieobecności (11.06.2016r.) ponownie odwiedzamy Pradziada - najwyższy szczyt Wysokiego Jesenika (1491m npm.).

Na Pradziada prowadzi wiele szlaków. My wybraliśmy trasę z Karlovej Studanki przez Dolinę Białej Opawy, który uważany jest za najpiękniejszą trasę na Pradziada, pełną wodospadów, drewnianych kładek i drabinek. Szlak prowadzi nas przez wąwóz wzdłuż potoku Biała Opawa, na którym z każdym przebytym metrem pojawia się coraz więcej kaskad i powalonych drzew, które wraz z otaczającym nas lasem tworzą niesamowity klimat. Od czasu do czasu ten bajkowy krajobraz rozświetla słońce nieśmiało wyłaniające się zza chmur, co dodaje jeszcze większego uroku temu miejscu. Pora jednak opuścić dolinę i wspiąć się w wyższe partie gór. Prowadzi nas tam stroma wąska ścieżka przypominająca raczej górski strumyk, ale tuż za ostatnim wodospadem droga zmienia się w łagodniejszą i prowadzi nas do spowitego w chmurach schroniska Barborka. Po krótkiej przerwie rozpoczynamy atak szczytowy na Pradziada. Sprawa jest niezwykle prosta skoro ostatnie 3km przemierzamy szeroką asfaltową drogą. Z każdą chwilą wzmaga się wiatr, który przegania nisko zawieszone chmury, przysłaniając i odsłaniając co chwilę schronisko wraz z wieżą radiowo-telewizyjną. Przed schroniskiem wita nas brodaty gospodarz. Przy dobrej pogodzie można wjechać windą na wieżę na wysokość 73m i z góry obejrzeć panoramę na Keprnik, Masyw Śnieżnika i Góry Rychlebskie.

Po krótkiej przerwie dla paparazzich wracamy z Pradziada odwiedzając po drodze nowo otwarty hotel, w którym serwowane są pyszne czeskie potrawy. Niestety grupa zbłąkanych wędrowców pod wodzą Pawła M. zajęła ostatnie wolne miejsca w restauracji i wyjadła wszystkie zapasy pożywienia znajdując się w hotelowej restauracji. Nie pozostaje nam nic innego jak zejść do Ovcarni a stamtąd zjechać busami na Przełęcz Hvezda.

Na zakończenie dzisiejszej wyprawy jedziemy do urokliwego miasteczka - Karlova Studanka. Położone pośród lasów miasteczko posiada najczystsze powietrze w całej Europie Wschodniej, dlatego zostało uznawane uzdrowiskiem, w którym można leczyć choroby układu oddechowego. Miejsce to emanuje spokojem i wspaniałą atmosferą. Spacerujemy cichymi uliczkami, mijamy piękne drewniane wille i hotele i mamy wrażenie jakby czas cofnął się o ok. 200 lat. Z Karlovą Studanką żegnamy się w Parku zdrojowym przy pięknym wodospadzie i obiecujemy sobie wrócić tutaj na dłużej.

Wysoki Jesenik wraz z naszym przewodnikiem Włodzimierzem zagwarantował nam niezwykłe bogatą w wrażenia estetyczne wyprawę pomimo lekko kapryśnej pogody. Cieszę się, że mogłam wziąć w niej udział wraz z innymi członkami Klubu Miłośników Gór. Włodzimierzu, co zobaczymy na następnej klubowej wyprawie?

Do zobaczenia na szlaku, ST.

Co kryje w sobie Kraina Wygasłych Wulkanów czyli Pogórze Kaczawskie

Trzy, dwa, jeden i ........... zaczynamy 116 wyprawę Klubu Miłośników Gór "Zośka". Dzisiejsza wyprawa jest szczególna, ponieważ jest to SZTAFETA POKOLEŃ łącząca pokolenia. Gościmy na niej naszych milusińskich: nasze dzieci i wnuki gdyż jest to szczególna okazją - Dzień Dziecka. Mirosław Dębiński - członek Zarządu KMG "Zośka" a zarazem przewodnik Geoparku Pogórza Sudeckiego zaplanował największą atrakcję wyprawy - poszukiwanie AGATÓW.

Wycieczka została dofinansowywana z Środków Starostwa Powiatu Ząbkowickiego.

Na początek jedziemy do Sudeckiej Zagrody Edukacyjnej, która powstała w sercu Geoparku Kraina Wygasłych Wulkanów w Dobkowie. Dzięki tej wizycie wiemy np. jak powstaje powódź a także wyruszyliśmy w podróż do wnętrza Ziemi i odkrywamy tajemnice, jakie kryją w sobie wulkany. Wybuch wulkanu to nie jedyne zjawisko przyrodnicze, którego możemy doświadczyć. Czy ktoś z Was przeżył trzęsienie ziemi? My śmiało możemy powiedzieć, że tak, dzięki specjalnie skonstruowanej platformie. A jakie były wrażenie? - Niesamowite. Sami powinniście się o tym przekonać.

Na trzęsących się jeszcze nogach docieramy do śródgórskiej doliny, na której znajduje się pole agatowe, które kryje w sobie skarby ziemi. Tylko jak je znaleźć? Oto krótka instrukcja: należy uzbroić się w rękawice robocze, młoteczek oraz worek na zebrane kamienie i kopać, kopać i jeszcze raz przebierać wydobyte kamienie. Każdy z Nas z wielkim przejęciem przeszukuje ziemię w poszukiwaniu agatów. Zanim dowiemy się, co kryją w sobie zebrane kamienie pora na odpoczynek po ciężkiej pracy na roli. Własnoręcznie upieczone przy ognisku kiełbaski smakowały przepysznie.

Nadszedł długo oczekiwany moment na sprawdzenie, czy nasze prace ziemne się opłaciły. W miejscowości Nowy Kościół nieopodal pola agatów przeżywamy chwile pełne ekscytacji, którym towarzyszą ogromne emocje - cięcie kamiennych brył. Naszym oczom ukazuję się piękne formy agatów skryte w kamiennych bryłach. Aby wydobyć ich piękno wystarczy je tylko wyszlifować i wypolerować na maszynach szlifierskich, co robimy osobiście. Dzięki tym procesom matowa powierzchnia agatów zamienia się w lśniący okaz o idealnie gładkiej powierzchni. Każdy agat jest piękny, każdy ma niepowtarzalny kształt i barwę i najważniejsze: możemy zabrać je do domu.

Po dniu pełnym wrażeń czas na chwilę relaksu. A jak najlepiej relaksują się ludzie gór? Idą w góry. Przemierzamy Pogórza Kaczawskie, ich łagodne szlaki wśród lasów i zielonych łąk.

Na zakończenie pełnego wrażeń dnia jedziemy do "Karczmy U Macieja" na przepyszne desery lodowe dla wszystkich, zarówno tych małych i dużych. W końcu wszyscy jesteśmy dziećmi.

Tą wisienką na .... lodach zakończyła się 116 dziecięca wyprawa Klubu Miłośników Gór "Zośka".

Ps. Szczególne podziękowania należą się Mirkowi, oraz całemu Zarządowi za wkład w przygotowaniu wycieczki – W. Jankiewicz

Do zobaczenia na szlaku.

Tekst: Sylwia Tomczak, zdjęcia: uczestnicy wyprawy KMG Zośka



24272 Copyright © JKsoft 2018 - 2024 U:   H:   Zaloguj